Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2008. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2008. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lutego 2012

Po prostu walcz! (Never Back Down)

Premiera: 4 marca 2008 (Świat), 9 maja 2008 (Polska)
Produkcja: USA
Gatunek: dramat, akcja, sportowy

Opis filmu:
Jake Tyler na krótko po przeprowadzce do nowego miasta zostaje zwabiony do podziemnego klubu mieszanych stylów walki. Pierwsze starcie kończy się upokarzającą porażką. Jake postanawia wyszkolić się u weterana sztuk walki, aby wytrenować swoje ciało i umysł do perfekcji. W końcu dzięki nabytym umiejętnościom może ponownie stanąć do walki, aby pokonać swego dawnego rywala, niekwestionowanego mistrza ringu, Ryana McCarty'ego.

Moja opinia:
Nie wiem, co skłoniło mnie do obejrzenia tego filmu, ale pamiętam doskonale, że to właśnie od niego zaczęło się moje zamiłowanie do tego typu filmów. Przeminęła dla mnie era komedii romantycznych, a na ich miejsce weszły filmy walki, przygodowe i fantastyczne. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować mojej intuicji, która wtedy zadziałała i pozwoliła mi poznać tak wiele niedocenianych wcześniej przeze mnie produkcji.

Jake Tyler razem z matką i młodszym bratem przeprowadza się do innego miasta. Jednak jego problemy nie zostają w tyle, ponieważ koledzy z nowej szkoły szybko dowiadują się, że miał on swój udział w śmierci ojca. Ten fakt wykorzystuje Ryan McCarthy, który obecnie jest niepokonany w mieszanych sztukach walki. Prowokuje on Jake’a, który początkowo nie chce walczyć, ale stopniowo odnajduje się w tym świecie i rozpoczyna treningi pod okiem doświadczonego trenera.

Filmy walki nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem w żeńskiej grupie widzów,  ale powoli zaczyna się to zmieniać, tak jak zmieniają się filmy. Zmieniło się bowiem przesłanie takich produkcji, które nie mówią już jedynie o tym, że sztuki walki są dobrą formą spędzania czasu i polepszenia swojej kondycji, ale także pokazują, czym jest prawdziwa przyjaźń, poświęcenie i walka w obronie własnych wartości.

Role zostały obsadzone dość młodymi aktorami, z których wielu nie może się poszczycić długą listą filmów, w których mieli okazję wystąpić. Jednak, gdy po raz pierwszy obejrzałam tą produkcję, zwróciłam uwagę nie tyle na odtwórcę głównej roli, Seana Farisa, ile na Cama Gigandeta, filmowego Ryana. Jak się później okazało, jego kariera nabrała tempa i można było go zobaczyć między innymi w ‘Zmierzchu’ czy ‘Burlesce’. Pozostali bohaterowie, grani przez mniej znanych aktorów także przykuli moją uwagę, gdyż przyjemnie się na nich patrzyło, nawet jeśli sam film nie jest komedią.

Ogromną zaletą filmu jest muzyka. Rzadko się zdarza, że cały soundtrack z jakiejkolwiek produkcji mi się podoba, ale tym razem nie mogłam nie polubić tych rockowych kawałków wykorzystanych w filmie. Większość piosenek nie jest powszechnie znanych, ale można tu usłyszeć między innymi Kayne Westa czy Flipside.

‘Po prostu walcz!’ nie jest filmem dla każdego, ale zachęcam do spróbowania, gdyż posiada pozytywne przesłanie i inspiruje do walki, może nie tej dosłownej, ale walki w słusznej sprawie. Ja nie uważam czasu spędzonego z tym filmem za stracony, wręcz przeciwnie, bardzo często do niego wracam i z pewnością jeszcze nie raz to zrobię.

piątek, 28 października 2011

Wild Child

Premiera: 14 sierpnia 2008 (Świat)
Produkcja: Francja, USA, Wielka Brytania
Gatunek: komedia

Opis filmu:
Poppy to nastolatka z Malibu, która większość swego czasu spędza na szalonych wybrykach, których ma dość jej bogaty ojciec. Postanawia posłać ją do angielskiej szkoły z internatem o surowej dyscyplinie. Czy Poppy poradzi sobie w nowej sytuacji? 

Moja opinia:
Można powiedzieć, że filmów dla nastolatek jest tyle, co samych nastolatek. I choć nie wszystkie zasługują na uwagę, to są wśród nich prawdziwe perełki. Według mnie właśnie 'Wild Child' można zaliczyć do tej grupy, bo nie tylko bawi, ale i uczy istotnych w życiu wartości.

Poppy jest nastolatką, która ma wspaniałe życie - mieszka w pięknym domu z basenem, który sąsiaduje z oceanem, jest popularna i lubiana przez wszystkich. Niestety, nie jest przykładną dziewczyną i lubi brać sprawy w swoje ręce. Kiedy jej wybryk przekracza wszelkie granice, ojciec posyła ją do szkoły z internatem w Anglii. Poppy się to nie podoba, ale nie ma wyjścia - w końcu sama sobie na to zasłużyła. Już pierwszego dnia podpada przewodniczącej, która za wszelką cenę chce, by Poppy wyleciała ze szkoły. Sama Poppy również tego chce, bo pragnie wrócić do swojego perfekcyjnego życia. Jednak kiedy pojawia się szansa, dziewczyna zdaje sobie sprawę, że to nie jest to, czego pragnie najbardziej.

Wartości takie jak prawdziwa przyjaźń, zaufanie i szczerość są nam wpajane od najmłodszych lat przez wielu ludzi. W filmie ich nie brakuje, co więcej są one przedstawione w bardzo przystępny i przyjemny dla oka sposób. Dodatkowo obserwujemy metamorfozę głównej bohaterki, nie tylko tą zewnętrzną, ale i wewnętrzną. Uświadamiamy sobie, że powiedzenie 'Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie' to nie są tylko puste słowa.

Po raz kolejny spotykamy się z Alexem Pettyferem, który w filmie gra drugoplanową rolę. Mimo to jego postać odgrywa ważną rolę w życiu Poppy, ale nie zawsze jest kolorowo. Należy wspomnieć również o odtwórczyni głównej roli, Emmie Roberts, której karierę śledzę od dawna. Nikt chyba nie zaprzeczy, że kto jak kto, ale ona jest idealną osobą do roli szalonej nastolatki z Malibu.

'Wild Child' to na pozór zwykła komedia, ale czasem i takie filmy się przydają. Każdy z nas potrzebuje zwykłej rozrywki, a ten film właśnie jej dostarcza. Może i nie ma tu powagi, głębokich rozmyślań na temat życia, ale o to właśnie w nim chodzi. Aby przekazać ważne wartości, nie potrzeba smutnych twarzy i dramatycznych filmów. Takie 'zwykłe' komedie robią to najlepiej.

sobota, 2 lipca 2011

Zmierzch (Twilight)

Premiera: 17 listopada 2008 (Świat), 9 stycznia 2009 (Polska)
Produkcja: USA
Gatunek: horror, romans

Opis filmu:
Bella Swan (Kristen Stewart) różni się od swoich koleżanek z liceum. Nie interesuje jej moda ani bujne życie towarzyskie. Kiedy sytuacja rodzinna zmusza ją do przeprowadzki w mgliste okolice Waszyngtonu, nie spodziewa się, że w jej życiu zajdzie jakaś zmiana. W nowej szkole poznaje jednak olśniewająco przystojnego, a jednocześnie tajemniczego i nieodgadnionego Edwarda Cullena (Robert Pattinson). Chłopak jest inteligentny, błyskotliwy i intrygujący, lecz trzyma dziewczynę na dystans. Jak się okaże, Edward ukrywa mroczny sekret...


Moja opinia:
Film 'Zmierzch' zapoczątkował modę na wampiry w całej Polsce. Wiekszość osób, które obejrzały film, wcześniej nie miała pojęcia o książkach, na podstawie których została nakręcona ta produkcja. Ja również zaliczam się do tego grona, bo, po pierwsze, wtedy nie byłam jeszcze zagorzałym molem książkowym, a po drugie, nigdzie nie słyszałam o tej sadze.

17-letnia Bella Swan przeprowadza się ze słonecznego Phoenix do deszczowego Forks, aby spędzić więcej czasu ze swoim ojcem. W nowej szkole poznaje rodzinę Cullenów, którzy już od początku nie są do niej przyjaźnie nastawieni. Choć to nikogo innego zbytnio nie dziwi, bo Cullenowie nie są popularni i trzymają się na uboczu. Najbardziej zdaje się jej nie lubić Edward, który, jak na złość, spodobał się dziewczynie. Jednak on jak i cała jego rodzina skrywa pewien sekret, którego nie chce ujawnić, bo wtedy Belli może grozić niebezpieczeństwo.

Dziś, kiedy motywy wampiryczne nie są niczym szczególnym, a w literaturze mamy do wyboru wiele powieści tego typu, film nie robi takiego wrażenia, jak kiedyś. Kiedy po raz pierwszy obejrzałam 'Zmierzch' w kinie, byłam nim zafascynowana. Ciekawił mnie temat wampirów, wszędzie doszukiwałam się tego motywu. Przez długi czas miałam w głowie niektóre fragmenty filmu i mogłam go oglądać codziennie. Obecnie emocje opadły, więc patrzenie przez dwie godziny w ekran aż tak bardzo nie ekscytuje.

Wróćmy jednak do przeszłości. Film przyciągnął do kin wielu widzów i bezsprzecznie odniósł sukces. Sukcesem możemy również nazwać to, że młodzież, zaciekawiona filmem, poszukiwała w księgarniach książki, która zainspirowała twórców filmu.

Ogromnym atutem produkcji jest świetna muzyka. W tle praktycznie każdej sceny słychać dźwięki odpowiednio dobrane do nastroju panującego w danej chwili. Spokojne melodie przechodzące w rockowe brzmienia dały doskonały efekt.

Jeśli chodzi o odtwórców głównych ról, to mogłabym powiedzieć, że spotkałam się z nimi po raz pierwszy. O Kristen Stewart nigdy wcześniej nie słyszałam, a Roberta Pattinsona widziałam w czwartej części Harry'ego Pottera, ale jakoś szczególnie nie zwróciłam na niego uwagi. W 'Zmierzchu' było inaczej. Od razu przyciągnął moją uwagę i nie tylko dlatego, że był główną postacią, ale ze względu na jego grę aktorską. Według mnie nie było do czego się przyczepić, w dodatku nie wyobrażałam sobie nikogo innego w roli Edwarda. Na uwagę zasłużył również odtwórca roli Jacoba, Taylor Lautner, ale może wypowiem się na jego temat przy okazji recenzowania drugiej części.

Film zapewne jest wszystkim znany, więc chyba nie mam komu go polecać. Ja jednak lubię czasem do niego wrócić, choć wtedy wyłapuję różnice między filmem a książką. :)


_________________________________________________________
Przez ostatnie dwa dni nie miałam internetu, więc nie miałam jak czytać Waszych recenzji. Na szczęście wszystko już jest w porządku, więc zdążyłam je nadrobić.
Wczoraj odwiedziłam moją bibliotekę i zaopatrzyłam się na najbliższe półtora miesiąca, ponieważ od 11 lipca będzie zamknięta. Mam jeszcze zamiar pójść tam w przyszłym tygodniu, żeby nie zabrakło mi lektur, bo ostatnio mam większą ochotę na czytanie :) Dlatego stosik zaprezentuję pod koniec następnego tygodnia.
Ktoś zapytał mnie w komentarzu, jaki kierunek studiów wybrałam. Zapisałam się na europeistykę, i... ekonomię! :) Już 20 lipca okaże się, gdzie udało mi się dostać :)

Pozdrawiam!! :D

poniedziałek, 21 lutego 2011

Kopciuszek - roztańczona historia (Another Cinderella Story)

Premiera: 16 września 2008 (Świat), 28 listopada 2008 (Polska - DVD)
Produkcja: Kanada, USA
Gatunek: musical, komedia romantyczna




Opis filmu:
Pokazy taneczne oraz świetna muzyka. To roztańczona historia innego Kopciuszka. Mary (Selena Gomez) - współczesny Kopciuszek zamiast szklanych pantofelków zakłada buty do tańca. Drew Seeley (gwiazda High School Musical) to Joey, czarujący książe - nowy szkolny kolega, który szuka dziewczyny. Czy Mary nią zostanie?


Moja opinia:
Do obejrzenia filmu zachęcił mnie fakt, że główną rolę gra tu Selena Gomez - nastoletnia gwiazda, dla której owa produkcja była szansą na zaistnienie w świecie show businessu. Sama zaczęłam ją podziwiać i śledzić jej karierę gdy tylko zobaczyłam ją w serialu Disneya - 'Czarodzieje z Waverly Place'. Od tamtej pory jest moją ulubioną aktorką i piosenkarką młodego pokolenia.

Film ukazuje losy Mary - dziewczyny, której mama była tancerką, ale z powodu jej śmierci nastolatka musiała zamieszkać z macochą i jej dwoma córkami. Żadna z nich nie żywi do Mary jakiegokolwiek pozytywnego uczucia, wszystkie traktują ją jak pomoc domową, która musi odpracować to, że te 'zlitowały się' nad nią. Sama Mary nie jest zbyt popularna w szkole, ma tylko jedną przyjaciółkę i żyje w cieniu przybranych sióstr, które nie grzeszą rozumem. Gdy w szkole zjawia się sławny piosenkarz Joey Parker, wszyscy szaleją na jego punkcie. Tylko Mary skrywa od dawna drzemiące w niej uczucie do chłopaka. Wszystko zmienia się, kiedy na balu maskowym tańczą razem, ale Joey nie wie, kim jest tajemnicza dziewczyna. Ma nadzieję, że znajdzie ją dzięki IPodowi, który zgubiła.

Historia o Kopciuszku jest zapewne znana wszystkim od najmłodszych lat. Jako dzieci słuchaliśmy opowieści o pięknej dziewczynie, która idzie na bal, ale musi wrócić przed północą. Kiedy wychodzi z zamku, gubi pantofelek. W tej nowoczesnej historii zamiast pantofelka pojawia się IPod, a księżniczka jest tancerką marzącą o dostaniu się do prestiżowej szkoły tanecznej.

W filmie możemy podziwiać nie tylko popisy taneczne Seleny (która, swoją drogą, świetnie sobie radzi w tej dziedzinie), ale również Drew Seeleya wcielającego się w Joey'a Parkera. Według mnie, to właśnie sceny taneczne są najlepsze w filmie.

I na koniec muzyka. Prawie wszystkie piosenki w filmie wykonywane są przez odtwórców głównych ról, Selenę Gomez, która obecnie ma na koncie 2 płyty, i Drew Seeleya, który wykonywał piosenki w kultowym 'High School Musical'. Każda z nich jest godna uwagi i chociaż jednorazowego przesłuchania, bo bardzo szybko wpada w ucho.

Do 'Kopciuszka' wrócę jeszcze nie raz, bo choć dotąd oglądałam go już wiele razy, ani trochę mi się nie znudził.