Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2/6 - Słaba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2/6 - Słaba. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 września 2011

M. William Phelps - Ukradzione dziecko

W grudniową noc 2004 roku dyżurująca policjantka odebrała zgłoszenie zszokowanej kobiety, która znalazła swoją 23-letnią ciężarną córkę w kałuży krwi na podłodze. Najbardziej wstrząsające było to, że ktoś rozpruł jej brzuch, a dziecko zniknęło...

Moja opinia:
Po książkę 'Ukradzione dziecko' sięgnęłam z przekonaniem, że czeka mnie kilka godzin tajemnic, dochodzeń i przypuszczeń, które towarzyszą każdemu dobremu kryminałowi. Dodatkowo zaciekawił mnie - a jednoczenie przeraził - fakt, że powieść powstała w oparciu o prawdziwe zdarzenia, które miały miejsce kilka lat temu. Niestety, książka bardzo mnie zawiodła już na początku, co nie wpłynęło korzystnie na odbiór kolejnych stron.

W książce nie możemy mówić o głównych bohaterach, bo nie jest jasno określone, kto jest tu najważniejszy. Akcja dotyczy kolejno wszystkich mniej czy bardziej ważnych postaci, zarówno osoby poszukiwanej przez policję, jej ofiary, czy wreszcie samych policjantów. Z jednej strony jest to pozytywny aspekt, bo każdego z osobna można dokładnie poznać.

Tym, co nie spodobało mi się w książce był język. Cała powieść opiera się na faktach, więc pozornie powinna być ciekawa. Niestety, autor potraktował książkę jako obszerne sprawozdanie, więc mamy tu nagromadzenie tzw. suchych faktów. Od początku także wiemy, kto jest mordercą i dlaczego, więc nie możemy mówić tu o elemencie zaskoczenia.

Kolejnym negatywem jest, krótko mówiąc, chaos. Jeśli autor przedstawia nam jakąś sytuację, to wraca do niej kilkakrotnie, nierzadko się powtarzając. Nie dosłownie, oczywiście, ale czasem miałam wrażenie, że książka powstała z naciskiem na ilość, a nie na jakość.

'Ukradzione dziecko' jako książka otrzyma ode mnie niską ocenę, bo jest zupełnie czymś innym niż się spodziewałam. Osobiście nie polecam, ponieważ sprawia jedynie wrażenie dobrego kryminału, którym w rzeczywistości nie jest.

M. William Phelps
'Ukradzione dziecko'
Wydawnictwo Hachette Polska
Rok wydania: 2010
332 strony
Ocena: 2/6

________________________________________________________________________________
I znów długo mnie nie było, a to dlatego, że choć nie chodzę do szkoły, to mam mnóstwo innych zajęć, a tym samym mniej czasu na przyjemności. Dzisiaj postaram się nadrobić część recenzji na Waszych blogach, a w następnych dniach być w miarę na bieżąco.
Mam nadzieję, że następną recenzję uda mi się napisać o wiele szybciej, choć to nie zależy ode mnie.

Pozdrawiam :)

piątek, 20 maja 2011

Krótko o kilku lekturach

Witajcie!
Chciałabym powiedzieć, że już mam wakacje, ale niestety, czeka mnie jeszcze jeden egzamin, mianowicie niemiecki rozszerzony ustny. Jedynym plusem jest to, że nawet jeśli nie zdam, to maturę mam zdaną. Tak czy tak będę się starać zdać jak najlepiej. Wczoraj zdałam język polski ustny, ku mojemu zaskoczeniu na 90%. W związku z tym mam odrobinę więcej czasu, więc tak jak obiecałam, zamieszczam krótkie recenzje kilku lektur, które wykorzystałam przy pisaniu pracy na tą właśnie maturę.

'Makbet' Williama Szekspira to znany większości osób dramat. Akcja utworu rozgrywa się w Szkocji, gdzie Makbet jest znanym i szanowanym człowiekiem. Pewnego dnia, gdy wraca ze swoim przyjacielem do domu, spotyka trzy wiedźmy, które przepowiadają mu przyszłość, między innymi dojście do władzy. Bohater, nie chcąc czekać, osobiście troszczy się o swój społeczny awans i za namową żony zabija ówczesnego władcę. Niestety, okazuje się to zgubne dla Makbeta, ponieważ zaczynają go dręczyć wyrzuty sumienia, ma halucynacje a w końcu ginie. Podobny los spotkał Lady Makbet, która wpadła w obłęd.

Jak wiemy, Szekspir jest jednym z lepszych dramaturgów, spod jego pióra wyszło wiele wspaniałych utworów. W 'Makbecie' spotykamy się z elementami fantastyki w postaci wiedźm i ich przepowiedni, które w całości się spełniają. Styl autora, jak na tak dawny czas powstania, jest zrozumiały, choć pojawiają się słowa, których dziś się nie używa.

'Makbet' Williama Szekspira jest lekturą szkolną, dlatego zachęcam do przeczytania, bo zasługuje na chwilę uwagi.

William Szekspir
'Makbet'
Wydawnictwo Greg
Rok wydania: 2001
136 stron
4/6 - Dobra

'Sklepy cynamonowe' to zbiór opowiadań Brunona Schulza. Głównym bohaterem jest kilkunastoletni chłopiec, który przybliża nam postaci swojej rodziny, wygląd domu oraz wszystkie jego wewnętrzne przemyślenia.

Autor zastosował w opowiadaniach technikę oniryczną, która pozwala pokazać zwyczajną rzeczywistość w innym świetle. Dzięki temu świat przypomina marzenie senne, a cały tekst wypełniony jest metaforami i porównaniami. W opowiadaniach, które czytałam ('Sierpień', 'Nawiedzenie' i 'Sklepy cynamonowe') nie występowały dialogi, co odrobinę mnie irytowało, ponieważ takie nagromadzenie opisów potrafi zmęczyć. Również sama fabuła trochę mnie nudziła, a przebrnęłam przez to jedynie dlatego, że nie miałam innego wyboru.

Osobiście nie polecam, jednak sądzę, że w szkole większość z Was będzie musiała przebrnąć przez choć jedno z tych opowiadań. Przyznam szczerze, że ta pozycja nie wniosła nic szczególnego do mojego życia, więc z pewnością do niej nie wrócę.

Bruno Schulz
'Sklepy cynamonowe'
Wydawnictwo Greg
Rok wydania: 2003
206 stron
2/6 - Słaba


'Wesele' Stanisława Wyspiańskiego to dramat przedstawiający wydarzenia z prawdziwego wesela, które odbyło się w miejscowości pod Krakowem. Występują w nim osoby, które w rzeczywistości zjawiły się na weselu. jednak pojawiają się tu także postaci fantastyczne. Ich celem jest nakłonienie biesiadników do walki o wolność ojczyzny. Ostatecznie do walki nie dochodzi, a autor podkreśla bierność narodu polskiego.

Osobiście nie jestem zwolenniczką historii, jednak autor przedstawił wydarzenia historyczne w dość przystępny sposób. Chociaż muszę przyznać, że ciągłe rozmowy o tym samym potrafiły znudzić. Dodatkowym utrudnieniem jest język, którym posługują się bohaterowie mieszkający na wsi. Ich słownictwo jest aż za bardzo 'wiejskie', co bardzo mnie irytowało.

Podobnie, jak w poprzedniej pozycji, nie polecam, chyba, że będzie to lektura obowiązkowa. W dramacie nie dzieję się nic, co można uznać za wartką akcję, a w książkach właśnie to jest najbardziej pożądane.

Stanisław Wyspiański
'Wesele'
Wydawnictwo Greg
Rok wydania: 2002
220 stron
3/6 - Przeciętna

czwartek, 16 września 2010

Stanisław Ignacy Witkiewicz - Szewcy

Tytuł: Szewcy
Autor: Stanisław Ignacy Witkiewicz
Wydawnictwo: GREG
Rok wydania: 2007
Liczba stron: 72

Moja opinia: 

Do lektur szkolnych nie jestem zbyt przyjaźnie nastawiona, jednak do dramatów mam pewien sentyment. Bardzo polubiłam szekspirowskie dramaty, jak na przykład Makbet czy Romeo i Julia. Jednak Szewcy zupełnie nie spełnili moich oczekiwań. 
Biorąc po raz pierwszy do ręki tą lekturę, pomyślałam: to tylko kilkadziesiąt stron, uporam się z nimi w parę godzin. Jakież było moje zdziwienie, gdy zaczęłam czytać pierwszą stronę! Język trudny do zrozumienia, cała masa neologizmów stworzonych przez autora oraz długie wypowiedzi bohaterów sprawiają, że książka staje się 'ciężka'. Do tego widać wyraźnie czysty erotyzm 'wylewający się' z dramatu. Przypuszczam, że była to słabość autora, który, jak się dowiedziałam, uczył się w domu i nie miał zbyt dobrego kontaktu z rówieśnikami. 
O czym są Szewcy? Sama do końca tego nie wiem. Jak już wspomniałam, jest to ciężka lektura i żeby to zrozumieć, musiałabym przeczytać ją kilka razy. Ale nawet gdybym miała czas, nie zrobiłabym tego - zbytnio się zniechęciłam. 
Chcąc być szczerą, powinnam odradzić czytanie tej książki. Jednak chcę być uczciwa wobec polonistów, więc zachęcam do próbowania, choć to naprawdę trudna lektura.

Ocena: 2/6 - Słaba