
Moja opinia:
Kiedy tylko wypożyczyłam tą książkę w bibliotece, wiedziałam, że nie jest to zwykła książka. Opowiada ona o dziewczynie, której początkowe losy opisane są w innym dziele Wiktorii Zender - w 'Strefie cienia'. Mimo, że początek historii Uli nie był mi znany, sięgnęłam po tą część bez większego zastanowienia.
'Strefę światła' rozpoczyna scena, w której główna bohaterka znajduje się w karetce jadącej do szpitala. Nie pamięta, jak się tam znalazła, co się stało i dlaczego czuje ból. Po niedługim czasie zaczyna sobie jednak coś przypominać i kiedy się dowiaduje, że jej twarz została poparzona żrącym kwasem nie ma już wątpliwości. Doskonale wie, kto ją skrzywdził. Człowiek, którego dotąd kochała, któremu bezgranicznie ufała pozbawił ją szans na szczęśliwe życie. Gdy w szpitalu okazuje się, że Ula ma niewielkie szanse na przeżycie, lekarze przetransportowują ją do innego szpitala. Wtedy dziewczyna postanawia się nie poddawać, postanawia walczyć o swoje życie, mimo, że nie będzie to łatwa walka.
Fakt, że zaczęłam czytać drugą część bez uprzedniego zapoznania się z częścią pierwszą początkowo nie ułatwiał mi czytania, jednak Ula w dużym skrócie w różnych częściach książki przybliża nam swoją przeszłość. Dzięki temu możemy się odnaleźć w tej historii.
Początki leczenia nie były dla Uli łatwe - musiała przejść wiele operacji tylko po to, by dowiedzieć się, że będzie ich jeszcze więcej. Mimo to dziewczyna nie dała za wygraną i wszystkimi siłami walczyła o swoją przyszłość. Szpital stał się jej więzieniem, ale z czasem zmienił się w miejsce, do którego chętnie wracała. Stał się jej drugim domem. Miała tam przyjaciół, znajomych, którzy się pojawiali w jej życiu a następnie z niego znikali. Niestety, nie tylko choroba była zmartwieniem Uli - jej oprawca ponownie zjawia się w jej życiu sprawiając jeszcze więcej kłopotów. Obiecuje zemstę na dziewczynie, nie zdając sobie sprawy, że los dość już ją ukarał...
Książka ta jest wyjątkowa nie tylko ze względu na tematykę, ale również, a może przede wszystkim dlatego, że jest oparta na faktach. Dziewczyna kryjąca się pod pseudonimem Wiktorii Zender jest jedną z licznych ofiar tego samego mężczyzny. Jako pierwsza postanowiła opowiedzieć swoją historię, która była również symbolem uwolnienia się od przeszłości i równocześnie symbolem nowego życia. 'Strefa światła' jest tym, czego potrzeba w walce z przeznaczeniem - pokazuje nam, że ze wszystkim można sobie poradzić, jeżeli tylko się w to wierzy. Ula jest na to doskonałym przykładem, bo potrafiła uwierzyć w miłość, mimo że inni nie dawali jej najmniejszych szans.
Słowem podsumowania, książka zasługuje na uwagę przede wszystkim dlatego, że przedstawia prawdziwą historię i realną walkę z bezwzględnym wrogiem. Polecam ją gorąco, bo naprawdę nie można przejść obok niej obojętnie.
Wiktoria Zender
'Strefa światła'
Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 270
Ocena: 5/6
________________________________________________________
UWAGA!
Postanowiłam wprowadzić niewielkie zmiany na blogu, a mianowicie zmieniłam skalę ocen i dodałam nową zakładkę - CYTATY. Skala wchodzi do użytku z dniem dzisiejszym, ale poprzednie oceny pozostaną bez zmian. A do nowej zakładki zapraszam po każdej recenzji książki, gdyż będę tam umieszczać cytaty, które szczególnie zapadły mi w pamięci lub po prostu się spodobały.
Nowa skala:
6/6 - Arcydzieło!
5/6 - Świetna
4/6 - Dobra
3/6 - Przeciętna
2/6 - Słaba
1/6 - Pomyłka :(
Pozdrawiam! :)