środa, 13 października 2010

Franz Kafka - Proces


Tytuł: Proces
Autor: Franz Kafka
Wydawnictwo: Greg
Rok wydania: 2002
Liczba stron: 142

Moja opinia:
Im bliżej współczesności, tym lektury stają się ciekawsze i bardziej wciągające. Za każdym razem przedstawiają coraz to nowsze, jak na tamte czasy, tematy. Tematem Procesu, jak się pewnie większość domyśla, jest proces sądowy. Ale nie taki zwyczajny.
Proces przedstawiony w powieści Kafki odrobinę różni się od standardowo przeprowadzanej sprawy. Po pierwsze, oskarżony zostaje aresztowany we własnym łóżku, co na co dzień się nie zdarza. Po drugie, aresztowanie ma charakter niedosłowny, tzn. bohater prowadzi normalne życie, chodzi do pracy, jednak ma tą świadomość, że nie jest wolny w sensie prawnym. Po trzecie i chyba najważniejsze, oskarżony Józef K. nie ma pojęcia, dlaczego został aresztowany. Oczywiście, jak każdy człowiek, któremu zarzucono cokolwiek, zaprzecza swojej nieznanej winie. Ale czy tak naprawdę jest niewinny?
Nikt nie jest bezpośrednio winny wojnom czy głodowi na świecie. Jednak każdy z nas ma świadomość, że będąc głuchym i ślepym na cierpienie, nawet to mające miejsce blisko nas, przyczyniamy się do zwiększenia go. Józef K. był winny na różne sposoby: obojętność, odgradzanie się od najbliższych sąsiadów, wykorzystywanie kobiet. Uważam jednak, że kara, jaką otrzymał była zbyt surowa, niestety, nie mnie o tym decydować.
Powieść Kafki napisana została językiem prawnym, dlatego nie wszystkie słowa były dla mnie do końca zrozumiałe. Jednak udało mi się przez nie przebrnąć bez większych problemów, tym bardziej, że książka nie była zbyt gruba. Zaznaczam również, że ta lektura obowiązuje tylko na poziomie rozszerzonym. Mimo to, jeśli będzie taka konieczność, zachęcam do przeczytania.

Ocena: 4/6 - Dobra

środa, 29 września 2010

Maria Kuncewiczowa - Cudzoziemka


Tytuł: Cudzoziemka
Autor: Maria Kuncewiczowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 224

Moja opinia:
Jak już wspomniałam, przy okazji recenzowania innej lektury szkolnej, nie bardzo ciągnie mnie do czytania ich. Jednak po przejrzeniu kilku pierwszych stron postanowiłam przeczytać Cudzoziemkę od deski do deski. O dziwo, nie było to trudne, bo książka ma w sobie coś wciągającego. Pomimo, że główna bohaterka jest, mówiąc prosto z mostu, straszną jędzą, dobrnęłam szczęśliwie do końca.
Akcja powieści dzieje się jednego dnia, dokładnie w dzień śmierci głównej bohaterki, Róży. W tym dniu 60-letnia kobieta wspomina różne wydarzenia ze swojej przeszłości. Są to zarówno szczęśliwe wspomnienia, jak i te niewarte zapamiętania. Z tych wspomnień dowiadujemy się o dzieciństwie Róży, jej pierwszej wielkiej miłości i stosunku do męża i dzieci. Poznajemy trudny charakter bohaterki, która zawsze chce skupiać uwagę na sobie i uważa się za ideał kobiety.
Język Cudzoziemki nie jest prosty, ale też nie jest trudny. Można łatwo zrozumieć, co autorka miała na myśli, rzadko pojawiają się trudne do zrozumienia słowa. Jednak niewielka ilość dialogów może zniechęcić, poza tym kilkustronowe opisy miejsc i sytuacji potrafią zmęczyć.
Dla tych, których ta książka nie zainteresowała mam pocieszenie: Cudzoziemka jest przerabiana w klasach o rozszerzonym języku polskim, więc matematycy nie mają się o co martwić. :)

Ocena: 4/6 - Dobra