piątek, 16 września 2011

Pierwsza rocznica bloga + stosik

Rok temu weszłam na czyjegoś bloga na Blogspocie i tak mi się spodobał, że tutaj już zostałam. I choć miałam już bloga na Onecie, postanowiłam go przenieść właśnie tu, bo zauważyłam wiele nowych opcji i możliwości. Dokładnie 365 dni temu wszystkie recenzje ze starego bloga przeniosłam tutaj i tak zaczęło się moje blogspotowanie ;) Minął rok, a ja wciąż się nie znudziłam (o dziwo) i mam nadzieję, że będę tu jeszcze bardzo długo.

Z tej okazji zrobiłam małą statystykę, czyli mój blog w liczbach:
  • 19 481 - tyle osób odwiedziło mojego bloga
  • 1105 - tyle otrzymałam komentarzy - za każdy jestem bardzo wdzięczna
  • 91 - tyle notek opublikowałam na blogu do tej pory
  • 68 - tyle książek przeczytałam od momentu założenia bloga na Onecie
  • 60 - tyle książek zrecenzowałam
  • 17 - tyle pojawiło się recenzji filmowych
  • 7 - tyle opublikowałam uwielbianych przez wszystkich moli książkowych stosów
  • 3 - w tylu zabawach blogowych wzięłam udział
  • 1 - nawiązałam współpracę z jednym wydawnictwem, z czego jestem bardzo dumna ;)
Dziękuję wszystkim za odwiedzanie mojego bloga, czytanie notek i komentowanie. Bez Was nie miałabym motywacji, aby pisać kolejne recenzje. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie Was coraz więcej.
Na zakończenie stosik rocznicowy, z którego jestem bardzo zadowolona.




Żeby nie przedłużać, wymienię tylko tytuły i źródło.

Od góry:
1. Lisa McMann 'Sen' - od dawna miałam tą książkę w planach, aż tu nagle znalazłam ją w bibliotece. 
2. Nicci French 'Fatalna namiętność' - znaleziona w domowych zbiorach.
3. Ewa Nowak 'Drugi' 
4. Ewa Nowak 'Ogon kici' - wiele ciekawych recenzji skłoniło mnie do przeczytania tej serii, wybór zupełnie przypadkowy, obie pozycje z biblioteki.
5. Nicholas Sparks 'Ostatnia piosenka' - również od dawna w moich planach i znów podziękowania dla mojej wspaniałej biblioteki.
6. Camilla Läckberg 'Kaznodzieja' - pierwsza część serii była świetna, więc bez wahania wypożyczyłam kolejną.
7. Henryk Urbanek 'Iskierki' - egzemplarz recenzencki w formie e-booka od Wydawnictwa Drzewo Laurowe. Jestem w trakcie czytania, recenzja niebawem.

To już wszystkie książki, w których będę się zaczytywać w najbliższym czasie. A już jutro recenzja książki, na którą serdecznie zapraszam.

Pozdrawiam, KamCia :)

sobota, 10 września 2011

M. William Phelps - Ukradzione dziecko

W grudniową noc 2004 roku dyżurująca policjantka odebrała zgłoszenie zszokowanej kobiety, która znalazła swoją 23-letnią ciężarną córkę w kałuży krwi na podłodze. Najbardziej wstrząsające było to, że ktoś rozpruł jej brzuch, a dziecko zniknęło...

Moja opinia:
Po książkę 'Ukradzione dziecko' sięgnęłam z przekonaniem, że czeka mnie kilka godzin tajemnic, dochodzeń i przypuszczeń, które towarzyszą każdemu dobremu kryminałowi. Dodatkowo zaciekawił mnie - a jednoczenie przeraził - fakt, że powieść powstała w oparciu o prawdziwe zdarzenia, które miały miejsce kilka lat temu. Niestety, książka bardzo mnie zawiodła już na początku, co nie wpłynęło korzystnie na odbiór kolejnych stron.

W książce nie możemy mówić o głównych bohaterach, bo nie jest jasno określone, kto jest tu najważniejszy. Akcja dotyczy kolejno wszystkich mniej czy bardziej ważnych postaci, zarówno osoby poszukiwanej przez policję, jej ofiary, czy wreszcie samych policjantów. Z jednej strony jest to pozytywny aspekt, bo każdego z osobna można dokładnie poznać.

Tym, co nie spodobało mi się w książce był język. Cała powieść opiera się na faktach, więc pozornie powinna być ciekawa. Niestety, autor potraktował książkę jako obszerne sprawozdanie, więc mamy tu nagromadzenie tzw. suchych faktów. Od początku także wiemy, kto jest mordercą i dlaczego, więc nie możemy mówić tu o elemencie zaskoczenia.

Kolejnym negatywem jest, krótko mówiąc, chaos. Jeśli autor przedstawia nam jakąś sytuację, to wraca do niej kilkakrotnie, nierzadko się powtarzając. Nie dosłownie, oczywiście, ale czasem miałam wrażenie, że książka powstała z naciskiem na ilość, a nie na jakość.

'Ukradzione dziecko' jako książka otrzyma ode mnie niską ocenę, bo jest zupełnie czymś innym niż się spodziewałam. Osobiście nie polecam, ponieważ sprawia jedynie wrażenie dobrego kryminału, którym w rzeczywistości nie jest.

M. William Phelps
'Ukradzione dziecko'
Wydawnictwo Hachette Polska
Rok wydania: 2010
332 strony
Ocena: 2/6

________________________________________________________________________________
I znów długo mnie nie było, a to dlatego, że choć nie chodzę do szkoły, to mam mnóstwo innych zajęć, a tym samym mniej czasu na przyjemności. Dzisiaj postaram się nadrobić część recenzji na Waszych blogach, a w następnych dniach być w miarę na bieżąco.
Mam nadzieję, że następną recenzję uda mi się napisać o wiele szybciej, choć to nie zależy ode mnie.

Pozdrawiam :)