Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charles Martin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charles Martin. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 kwietnia 2011

Charles Martin - Kiedy płaczą świerszcze + wyniki sondy

Co się stanie, gdy skrzyżują się ścieżki ciężko doświadczonego przez los mężczyzny pragnącego zapomnieć o przeszłości i dziecka rozpaczliwie walczącego o życie mimo braku nadziei na przyszłość?
Na rynku sennego miasteczka siedmioletnia Annie zbiera pieniądze na swoją transplantację serca. Przed pobliskim sklepem Reese rozmyśla o własnym życiu. Silny podmuch wiatru porywa zebrane przez dziewczynkę banknoty. Mężczyzna widzi wyjeżdżający zza rogu poobijany samochód dostawczy i trzepoczącą na wietrze żółtą sukienkę wbiegającej na ulicę Annie. Od tego momentu nic już nie będzie takie jak dawniej.
'Kiedy płaczą świerszcze' to niebanalna opowieść o pięknie życia, o miłości i odwadze, o szansach, które tak łatwo zmarnować oglądając się wstecz.

Moja opinia:
Pierwszy raz zdarzyło mi się, że nie wiem, co powiedzieć o książce, którą skończyłam czytać zaledwie dwie godziny temu. Jest to spowodowane tym, jakie uczucia wywołała u mnie ta książka.

Powieść Charlesa Martina opowiada o mężczyźnie, kiedyś świetnym chirurgu, bezgranicznie kochającym swoją żonę, której serce było za słabe, by dalej służyć. Potrzebowała nowego serca i to najszybciej, jak się da, bo nie miała wiele życia przed sobą. Niestety, nie udało się znaleźć odpowiedniego i kobieta zmarła. Bohatera poznajemy kilka lat po jej śmierci, kiedy wybrał się do miasta, czego nie czynił zbyt często. Na ulicy zauważa małą dziewczynkę sprzedającą lemoniadę. Kiedy podchodzi do niej, Annie, bo tak miała na imię dziewczynka, wydaje się pełną życia i radości osóbką. Jednak Reese zauważa podłużną bliznę na klatce piersiowej Annie i wszystko staje się dla niego jasne. Dziewczynka potrzebuje nowego serca, więc zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na transplantację. Niestety, widok dziewczynki przywołuje wszystkie wspomnienia mężczyzny, dobre i złe. A kiedy ratuje życie Annie, którą potrącił samochód, wszystko zaczyna się od nowa.

Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Oczywiście pozytywne. Autor doskonale wie, jak poruszyć czytelnika a przede wszystkim, jak go zainteresować. Historia przedstawiona w powieści jest oryginalna, a bohaterowie doskonale stworzeni. Każdy z nich ma inny charakter i stosunek do sytuacji przytaczanych w książce.

W powieści możemy się spotkać z wieloma retrospekcjami, dzięki którym główny bohater pokazuje nam swoją przeszłość. Dodatkowym atutem powieści jest fakt, że mimo poważnego tematu narracja pozostaje lekka i wciągająca. Czytając czułam się tak, jakby główny bohater sam opowiadał mi piękną i wzruszającą opowieść.

Książka jest warta polecenia i uważam, że dotąd nie bardzo znany autor zdobędzie serca wielu czytelników.

Charles Martin
'Kiedy płaczą świerszcze'
Wydawnictwo Wam
Rok wydania: 2009
429 stron
Ocena: 6/6 - Arcydzieło!

__________________________________________________________________________________
Wyniki sondy:
1. 'Ostatnia piosenka'
2. 'Charlie St. Cloud'
3. 'Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy: Złodziej Pioruna'
4. 'Saga Zmierzch: Zmierzch; Księżyc w nowiu; Zaćmienie' 

Dziękuję wszystkim za oddane głosy, wszystkich głosów było 32 (czego się kompletnie nie spodziewałam :)). W takiej kolejności będę umieszczała recenzje filmów. Filmy z sagi Zmierzch potraktowałam jako jedno, ale recenzje będą się ukazywać osobno, w kolejności od pierwszej do trzeciej części. 

Pozdrawiam :)

poniedziałek, 1 listopada 2010

Charles Martin - Umarli nie tańczą

 

Tytuł: Umarli nie tańczą
Autor: Charles Martin
Wydawnictwo: WAM
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 310




Opis z okładki:
Dylan i Maggie mieszkają na niewielkiej farmie pośród kukurydzianych pól Południowej Karoliny. Po wielu latach małżeństwa spodziewają się narodzin pierwszego dziecka. Ich szczęście zamienia się w dramat. Synek rodzi się martwy, a Maggie zapada w śpiączkę. Życie Dylana rozpada się na kawałki, nadzieja ustępuje zwątpieniu, wiara przeradza się w bunt. Czy pozostało coś jeszcze, co nie pozwoli mu pogrążyć się w rozpaczy?

Moja opinia: 
Najważniejszą przyczyną rozstań kochających się ludzi jest śmierć. Przychodzi ona niespodziewanie i rozbija całe rodziny. A my, ludzie, nie potrafimy nic na to poradzić. Często, chcąc pogodzić się z odejściem bliskiej osoby, stwierdzamy, że tak właśnie miało być, że taka jest wola Boga. Jednak są i tacy, których to wytłumaczenie nie zadowala.

Głównym bohaterem książki 'Umarli nie tańczą' jest Dylan Styles. Razem z żoną spodziewają się ich pierwszego dziecka. Oczekiwaniom na cud narodzin towarzyszą ekscytacja, radość, różnorodne przygotowania, a przede wszystkim miłość. Rodzice kochają bezgraniczną miłością dziecko, które jeszcze nie wykształciło ciała w brzuchu mamy. Są oni bezsprzecznie wzorem do naśladowania przyszłych rodziców. Jednak ich szczęście kończy się z dniem narodzin dziecka, gdyż rodzi się martwe. Największą tragedią dla ojca, a tym bardziej dla matki jest utrata pierwszego i jedynego syna w taki sposób. Gdy tylko Maggie zauważa maleńkie zwłoki, zapada w śpiączkę na kilka miesięcy. W tym czasie Dylan próbuje żyć dalej, co nie jest łatwe. Dokonuje pochówku syna, podejmuje pracę w szkole, aby móc opłacać rachunki. Na szczęście ma przy sobie przyjaciół i innych życzliwych ludzi z miasta.

W powieści amerykańskiego pisarza moją uwagę szczególnie przyciągnął motyw kobiety w ciąży, ponieważ takich kobiet było aż trzy i każdy przypadek był inny. Pierwszą z nich była Maggie, żona Dylana. Jej ciąża była zaplanowana, jednak nie było jej dane urodzić zdrowe, a przede wszystkim żywe dziecko. Drugim przypadkiem była Amanda, córka pastora i studentka, którą uczył główny bohater. Jej ciąża nie ma ciekawej przeszłości, gdyż dziewczyna została porwana i brutalnie zgwałcona. Jako wierząca, przyjęła dziecko, jakby było zaplanowane i od zawsze kochane. W książce śledzimy końcówkę przebiegu ciąży, jak i poród. Dziecko rodzi się zdrowe, choć w niezwyczajnych warunkach. Ostatnią kobietą w ciąży jest Koy, również studentka, lecz niewiele o niej wiemy. Gdy po dłuższej nieobecności wraca do szkoły, usprawiedliwia się zaświadczeniem od lekarza, i pośrednio przyznaje się do zabiegu usunięcia ciąży. Wszystkie te przypadki, choć łączy je ten sam motyw, różnią się od siebie. Przedstawiają kobietę chcącą mieć dziecko, które umiera; kobietę 'zmuszoną' do macierzyństwa, która w końcu przyjmuje dziecko; oraz kobietę nie pragnącą dziecka, co skutkuje zabiciem go.

Całą powieść łatwo i szybko się czyta, jest napisana zrozumiałym i jednocześnie barwnym  językiem. Gdyby nie nawał nauki, z pewnością skończyłabym ją szybciej, bo, choć dramatyczna, zainteresowała mnie już od pierwszych stron.

Ocena: 5/6 - Świetna