
- Istnieją przypuszczenia, że nieboszczka odebrała sobie życie - podjął mały Belg.
- Ona? Przecież leżała bezładnie. Ledwie mogła unieść jedną rękę.
- Ktoś mógł jej pomóc... - bąknął Poirot.
- Aha! Rozumiem, dokąd pan zmierza. Panna Carlisle albo pan Welman, albo Mary Gerrard?
- To byłoby możliwe? Jak pan sądzi?
- Czy ja wiem?... Nikt z nich nie odważyłby się chyba.
- Może i nie... - szepnął detektyw.
Moja opinia:
Miłość - tak dobrze znana człowiekowi już od najmłodszych lat, nie wydawała się być czymś złym. Przeciwnie, miłość jest przepięknym darem, którym możemy obdarzyć drugą osobę. Niestety, nie zawsze zwiastuje ona szczęście, lecz nieszczęście i zło, szczególnie gdy obdarzamy nią złą osobę lub rywalizujemy o nią.
W drugiej przeczytanej przeze mnie powieści Agaty Christie uczucie jest głównym bohaterem - to właśnie o nie toczy się spór. Na początku książki poznajemy na pozór szczęśliwą parę narzeczonych. Wybierają się oni do chorej ciotki, która poprosiła ich o odwiedziny. Z początku nic nie zapowiadało tragedii - chora czuła się dobrze i nie miała zamiaru wybierać się na tamten świat. Jednak po kolejnym ataku pojawiły się komplikacje, ale lekarz zapewniał, że starsza pani przeżyje. Zaskoczeniem dla wszystkich była nagła i niespodziewana śmierć kobiety, ale nikt nie zadawał pytań. Po około miesiącu doszło do kolejnej śmierci, ale już nie przypadkowej - młoda dziewczyna, która opiekowała się chorą kobietą została zamordowana. Główną i, zdawać by się mogło, jedyną podejrzaną jest Elinor Carlisle, siostrzenica kobiety zmarłej przed miesiącem. Jej motywem miały być zerwane zaręczyny spowodowane poniekąd przez zamordowaną dziewczynę, w której zakochał się narzeczony Elinor. Na szczęście w mieście pojawia się detektyw Poirot, którego wezwał doktor Lord, zakochany w oskarżonej. Lecz na początku wszystko wskazuje na to, że Elinor jest jednak winna.
Czytając mój pierwszy kryminał autorstwa Agaty Christie zupełnie nie mogłam się w nim odnaleźć. Rozwiązywanie jakichkolwiek zagadek nie przychodziło mi łatwo i często nie nadążałam za tokiem myślenia detektywa. Tym razem było już inaczej, powoli zaczynałam wczuwać się w rolę Poirota i rozumieć niektóre sprawy. Mam nadzieję, że z każdą następną książką będzie mi coraz łatwiej, ale nie zmienię się w bezwzględnego detektywa.
Muszę przyznać, że na początku książka nie bardzo mnie wciągnęła. Przez około 100 stron nie pojawiła się nawet wzmianka o jakimkolwiek morderstwie. Byłam odrobinę zawiedziona, ale później zauważyłam dobre strony. Uświadomiłam sobie, że dzięki temu ociąganiu się autorka chciała nam przybliżyć uczucia i myśli bohaterów.
Książka jest godna polecenia, w szczególności fanom kryminałów. Również zachęcam do niej początkujących detektywów, bo zawiera cenne wskazówki i bardzo wciąga.
Ocena: 5/6 - Świetna
Agata Christie
'Zerwane zaręczyny'
Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: 2008
Liczba stron: 235